Przeglądasz archiwum Garbage zone - nie zapominaj więc, że zamieszczone tutaj informacje wcale nie muszą być aktualne, a linki działać najpewniej nie będą. Śmiało jednak możesz rozejrzeć się po okolicy sięgającej roku 1999. Znajdziesz tu również prostą wyszukiwarkę, która powinna ułatwić nieco grzebanie w najgłębszych zakamarkach archiwum...


Archiwum z miesiąca: sierpień, 2004


 

Co nowego...

10-sie-2004 @ piotr.ek

Newsy numer 115

“Powrót żywych śmieci” czy “Garbage zone - reaktywacja”? :) Co by nie powiedzieć, nie da się ukryć, że strona wróciła i to na dobre. Co prawda na razie jest to tylko reanimacja (o czym za moment), ale zawsze coś. Zresztą cóż to jest dwa i pół roku bez aktualizacji, nie? Mniej-więcej tyle restartuje się mój pecet… ;) Dobra, koniec żartów. Zmiany na stronie są większe, niż można by na pierwszy rzut oka przypuszczać. Pomijając fakt, że powstała praktycznie cała w trybie tekstowym (yeah! Frontpage poszedł w odstawkę) - chyba tylko dyskografia nie skorzystała jeszcze na przebudowie. Zmian jest naprawdę sporo, a te najważniejsze postaram się wypisać w dalszej części newsów. Wracając jednak do wspomnianej reanimacji - kolejnej aktualizacji z prawdziwego zdarzenia spodziewać się możecie dopiero pod koniec września lub (co bardziej prawdopodobne) na początku października. Dlaczego? Bo już za kilka dni, a dokładniej od najbliższego poniedziałku, będę tarzał się w piachu, czołgał w wodzie po kolana, kopał schrony przeciwatomowe, a może nawet strzelał. Zapewne tak wyglądać będą półtoramiesięczne wczasy organizowane przez MON pod hasłem “przeszkolenie wojskowe studentów” ;) Tym razem więc bez obaw - przerwa zupełnie planowa, blisko rok na nią czekałem… Ok, najpierw kilka informacji ze świata Garbage, a potem nieco o zmianach na stronie. Te pierwsze dla największych g-maniaków nie będą z pewnością niczym nowym (ostrzegam - niektóre mogą mieć ponad dwa latka na karku), ale przecież nie każdy tylko Garbage żyje :) No to lecimy!

Premiera czwartego krążka znów przesunęła się w czasie. O różnych terminach już się mówiło, między innymi o początku tego roku, potem o październiku lub listopadzie, lecz teraz najbardziej prawdopodobny wydaje się być również początek roku, ale przyszłego. Czyżby sesja zimowa 2005 miała upłynąć pod znakiem Garbage? Czy ktoś ma coś przeciwko? Ja na pewno nie! :)

Początek przyszłego roku wygląda całkiem pewnie. Tym bardziej, że z oficjalnej strony zespołu dowiedzieć się już można, jak brzmi roboczy tytuł nadchodzącego albumu - “Hands on a hard body” - jak i również potwierdzone zostały widywane już tu i ówdzie (przede wszystkim w pamiętnikach Shirley) tytuły nowych piosenek (pisownia oryginalna):
Be my Bad Boyfriend
Run
Why don’t you come over
Guilty
It’s all over but the Crying.
Sex is not the Enemy
Hanging with the Bitches
Why don’t you love Me.
Calling All Girls
HoneyBee
Bleed Like Me
Right Between the Eyes
Space Can come Through Anyone
Nobody Can Win

Ciekawostka - Shirley (18 września 2003): “we’re thinking of calling the new album “Hands on a Hard Body” after that crazy competition they have somewhere down in Texas where locals compete to win a truck by seeing who can keep their hand on the body of the truck for the longest”. Więcej o tym zjawisku tutaj.

O pracach nad nowym materiałem słyszy się mniej-więcej od października 2002 roku. Oficjalna strona wspomina zresztą o tym, że zespół znów odwiedza studio, w newsie z 10 sierpnia 2003, jednak prawie rok wcześniej Shirley napisała w pamiętniku (4 października 2002): “mieliśmy oficjalny dzień przerwy, ale muszę się przyznać, że nie wykorzystałam w pełni swego czasu. Spacerowałam trochę po Brisbane, wydrenowana z energii i bez entuzjazmu, więc wróciłam do pokoju i zaczęłam słuchać rezultatów naszej tygodniowej sesji sprzed paru tygodni. Znalazłam tam kilka interesujących pomysłów do wykorzystania na naszej nowej płycie, nad którą zaczniemy pracę koło stycznia przyszłego roku”. Co dotychczas dało się wyczytać z internetu? Przede wszystkim produkcją albumu zajął się - i tutaj niespodzianka - John King (produkował już m.in. Beastie Boys i The Rolling Stones). Tak przynajmniej wyczytałem, ale czy rzeczywiście odpowiada on za produkcję całego albumu? Głowy za to nie dam. Butch: “jest tu więcej żywego grania i improwizacji. Zamiast dokładnego dopracowywania piosenek, zostawiamy je w dużo swobodniejszym kształcie. Robiliśmy już coś podobnego na płycie Beautifulgarbage, ale tamten album był bardzo eklektyczny. Mamy nadzieję, że tym razem uda się nam stworzyć bardziej spójną całość”. Od strony muzycznej nowy longplay stanowić ma powrót do rockowego brzmienia z “Garbage”. Pamiętacie, jak zapowiadany był “beautifulgarbage”? “Thick and heavy” - komentarz zbędny :P
Wracając jednak do czasów bliższych teraźniejszości… Tym razem w Smart Studios, obok Garbage, pojawili się także Dave Grohl (Foo Fighters, kiedyś Nirvana), frontman Marilyn Manson - Brian Warner oraz Justin Meldal-Johnsen (znany ze współpracy z Beckiem).
Grohl zagrał na perkusji w “Be my Bad Boyfriend”, o czym Shirley wspomniała w pamiętniku w taki sposób: “DAve Grohl (or Mr Fantastic as our producer has taken to calling him) came by the studio today and HAMMERED some drums on “Bad Boyfriend” and the result is fucking AWE-INSPIRING!!!!!”.
Meldal-Johnsen w słowach Shirley: “Justin Meldal-Johnsen (Beck’s bass player) came by the studio today and laid killer bass down on all four of the tracks we’re working on. He is fucking incredible!” oraz “his first take on “Space Can Come Through Anyone” was so unbelievably good that the hairs on my arms stood on end and I thought I was going to burst with joy. (…) His playing was just so AMAZING that I had to scream”. Ponadto Shirley pisze też o tym, że Meldal-Johnson zagrał na basie w “Be my Bad Boyfriend”. Niektórzy mogą być nieco zdziwieni, bowiem wcześniej gitara basowa w instrumentarium Garbage generalnie należała do Daniela Shulmana. Najprawdopodobniej nie pojawi się on jednak na nowym krążku. Czy w ten sposób definitywnie kończy się jego praca w Garbage? Shirley (29 stycznia 2004): “(…) Except for Daniel our bass player who I perhaps mentioned already in this diary has left us for a job in A+R at DEF JAM/Island Records”. Ciągle więc “nasz basista”…
Na czym w takim razie polegała współpraca z Marilyn Manson? Mózg tej formacji oraz jej basista (a teraz chyba nawet po prostu gitarzysta, bo zdaje się, że już nie tylko za bas chwyta) Tim Skold pojawili się w Smart Studios na początku stycznia tego roku. Piosenka, w której mieliśmy usłyszeć duet Manson&Manson została co prawda nagrana, lecz na tym się skończyło. Chodziły słuchy, że ma trafić na ścieżkę dźwiękową filmu “The heart is deceitful above all things”, lecz nic z tego nie wyszło. Sytuacja była o tyle ciekawa, że film powstał na podstawie książki J. T. Leroy’a (o tym samym tytule), z którym to z kolei przyjaźni się Shirley i któremu na koncertach dedykuje piosenkę “Cherry lips (go baby go!)”. Mało tego - w filmie w jedną z ról wcielił się sam Manson. Ostatecznie jednak utwór do filmu nie trafił i pewnie czeka gdzieś, aby ukazać się w formie b-side’a któregoś z nadchodzących singli… Szkoda trochę, tym bardziej, że Shirley - jak sama twierdzi - doskonale bawiła się podczas współpracy z MM. No, ale co się odwlecze…

Teraz nieco o problemach ze zdrowiem w Garbage. Jak już pisałem kiedyś (w 2001 roku!) najpierw pech dopadł Butcha, u którego lekarze wykryli wirusowe zapalenie wątroby typu A (hepatitis A - potocznie żółtaczka). Jego miejsce za perkusją zajął wtedy Matt Chamberlain. Niestety na tym jego (Butcha) pech się nie skończył, gdyż bodajże pół roku później dopadło go zapalenie ucha i kolejna przerwa w pracy. Ostatecznie wyleczył się tak z jednego, jak i drugiego, o czym najlepiej niech świadczy fakt, że niedawny występ The Know-It-All Boyfriends (formacji, w której w wolnej chwili pogrywa Butch, Duke i kilku innych kolesi) został przerwany przez policję, bo… było zbyt głośno :) Klub, w którym grali dostał nawet z tego powodu mandat… W każdym razie Butch znów hałasuje. Problemy Garbage nie skończyły się jednak na wątrobie i uszach perkusisty. Trochę ponad rok temu Shirley miała poważne problemy z głosem. Interia.pl: “w końcu okazało się, że Shirley ma guza na strunach głosowych. Problem rozwiązała dopiero operacja, jakiej wokalistka poddała się w czerwcu”. Shirley: “po zabiegu przez tydzień milczałam. Rehabilitacja trwała bardzo długo. Jednak dzięki ćwiczeniom udało mi się w końcu wrócić do pełnej sprawności. Bardzo się przestraszyłam, kiedy podczas ostatniego tournée zaczęłam tracić głos. To dziwne doświadczenie - tracić umiejętność śpiewania, czyli czegoś, co robiło się dobrze przez całe życie i w dodatku nie trzeba było się nad tym za bardzo zastanawiać. Utrata głosu dla piosenkarza jest jak złamanie ręki czy nogi przez lekkoatletę, chociaż nie widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Kiedy zaśpiewałam po raz pierwszy od czasu operacji, poczułam, że naprawdę żyję!”. I to tyle, jeśli chodzi o zdrowotne perypetie członków Garbage…

10 września 2003 roku około godziny 7:30 (czasu lokalnego Wisconsin oczywiście) w budynek Smart Studios wjechała… koparka. Szczęśliwie nikogo w tym czasie tam nie było, a zniszczeniu uległo jedynie kilka wzmacniaczy i mikrofonów. Koparka przejechała na czerwonym świetle, uderzyła w inne auto i w wyniku tego zderzenia zatrzymała się dopiero w studiu Garbage. Był to już trzeci tego typu wypadek od 1987 roku, a w historię Smart Studios wpisała się jeszcze powódź, która nawiedziła to miejsce w 1996 roku zalewając piwnice i sprzęt w nich się znajdujący. Bez wątpienia zespoły nagrywające pod okiem Butcha na nudę narzekać nie mogą ;)

Wspomniałem nieco wyżej o The Know-It-All Boyfriends. Cóż to takiego? Poboczny projekt kilku muzyków cierpiących najwyraźniej na nadmiar wolnego czasu :) Grupa powstała na początku 2001 roku, a w jej składzie znajdują się: Freedy Johnston (wokal, gitara), Jay Moran (wokal, gitara, akordeon? :)), Duke Erikson (wokal, gitara, bas), Butch Vig (wokal, gitara, perkusja), James “Pie” Cowan (perkusja) oraz Bill “Stick” Bielefeld (bas, menedżer). Duke i Butch na wokalu? Niestety nie dane mi było ich posłuchać… Co grają? Przede wszystkim stare przeboje sięgające nawet lat ‘60. W zestawie mają m.in. piosenki AC/DC, Elvisa Presleya, Led Zeppelin, Joe Cockera i Velvet Underground. Charakterystyczne dla nich jest ponoć to, że nie spotykają się na próbach, więc ich występy w dużej mierze opierają się na czystej improwizacji ;) Z relacji ludzi, którzy mieli okazję widzieć to na żywo wynika, że zabawy jest przy tym co nie miara, a i muzykom najwidoczniej odpowiada taki stan rzeczy :) Więcej o TKIAB przeczytacie tutaj.

Kobieta zmienną jest, czyż nie? Shirley po raz kolejny zmieniła swój image. Po przygodzie z krótkimi blond włosami, a potem znów rudymi, przyszła pora na to, co tygrysy lubią najbardziej - i długie i rude :D Sami zobaczcie:

Zdjęcia pochodzą z programu “My city: Edinburgh” z telewizji Channel 4, w którym to różni znani ludzie opowiadają o stolicy Szkocji.

Zapewne niektórzy z was otrzymali już ode mnie e-maila o zmianach związanych z g-mapą i prośbą o ponowny wpis. Oni wiedzą już, o co chodzi, a pozostałym wyjaśniam… G-mapa powstaje od nowa - na razie jeszcze w formie tekstowej, ale już niedługo będzie wyglądała tak, jak ładnych parę lat temu (niektórzy pewnie pamiętają). G-mapa będzie spełniać swoje zadanie tylko wtedy, kiedy dane w niej zawarte będą możliwie aktualne. Dlatego też od teraz, co mniej-więcej pół roku każdy zapisany będzie proszony o weryfikację swojego wpisu. Jako, że od ostatniej aktualizacji minęło przeszło 2.5 roku i dane tam zawarte prawidłowe być nie muszą - konieczna jest wspomniana już ponowna rejestracja, bo inaczej bym tego nie ogarnął. Na pocieszenie dodam, że weryfikacje będą znacznie mniej drastyczne i sprowadzać się będą jedynie do odpowiedzi na wysłany przeze mnie e-mail. Poza tym, co również dosyć istotne, w formularzu zgłoszeniowym doszło kilka nowych pól (nieobowiązkowych). Najciekawsze z nich - nazwane przeze mnie w przypływie elokwencji ‘inne’ - w założeniu zawierać ma kilka słów od was: coś o sobie, coś do innych… coś o swojej schizie na punkcie Garbage ;) Mam nadzieję, że 150 znaków wystarczy. Reasumując - możecie się smiało wpisywać. Wpisy dodam, jak wrócę - nie zginą :)

Niestety od dłuższego już czasu nie działa glista - nasza grupa dyskusyjna. Nasz drogi administrator - Michał - zapowiedział, że w wolnej chwili postara się przywrócić ją do stanu używalności. Nic nie mówię, ale zawsze możecie go na ten wolny czas jakoś namówić… tutaj ;)

Dodałem dział mp3/ogg, a wraz z nim 20-sekundowe fragmenty utworów z trzech dotychczasowych albumów (b-side’y spotka to samo, jak znajdę czas) oraz takie same fragmenty wszystkich piosenek Angelfish.

Sprawdziłem teksty piosenek znajdujące się tutaj i tutaj. Ładnych kilka godzin mi to zajęło, a i tak pewnie doskonałe nie są (tak jak i moja znajomość angielskiego “ze słuchu”). Brakuje jeszcze tekstów do b-side’ów, ale jak wyżej - dojdą przy kolejnej aktualizacji.

Dodałem nieco informacji na temat teledysków w videografii. Ponadto w tekstach, obok słów piosenek, znajdziecie wypowiedzi członków Garbage na temat tych ostatnich, a więc o tym, jak powstawały, czego dotyczą itp. Na razie tylko przy utworach z pierwszego krążka, a pozostałe następnym razem. Aha, nie obejdzie się bez podstawowej znajomości języka angielskiego…

Zaktualizowałem dział sklepy. Od teraz kliknięcie na cenę powinno przenosić do odpowiedniej strony w sklepie. Systemy, na których oparte są sklepy internetowe operują jednak również tzw. session id przyznawanym każdemu odwiedzającemu. Co prawda wycinałem go odpowiednio i działało to u mnie nawet po czyszczeniu cache przeglądarki, ale różnie bywa… gdyby coś tam nie działało - piszcie :). Aha, póki co w tabelce tylko albumy - single i reszta next time.

Dodałem całą masę nowych tabulatur (również do piosenek z ostatniego krążka) - szarpidrutów zapraszam do testowania.

Przebudowie i rozbudowie uległ dział z artykułami. Po pierwsze dodałem kilka recenzji i ciekawą relację z koncertu z roku 1998. Po drugie od teraz trafiać tam będą tylko i wyłącznie teksty w języku polskim (bo o te najtrudniej), a po trzecie wprowadziłem podział w zależności od rodzaju publikacji. Powinno być wygodniej i… czytelniej :)

Nie działa jeszcze dział z plikami, ale jak zwykle - niedługo, hehe… (jest już zaczęty)

W glorii i chwale powróciła księga gości guestbookiem zwana. Chętnych do wpisu zapraszam tutaj :)

To tyle na dziś, do zobaczenia jesienią! ;)