« Newsy numer 130 - Newsy numer 132 »
Co nowego... |
|
12-kwi-2006 @ piotr.ek |
Kto by pomyślał - ponad pół roku bez aktualizacji, a w świecie Garbage… nuda? Niespodziewane przerwanie trasy koncertowej, o którym pisałem w sierpniu zeszłego roku przerodziło się w coś większego, a w każdym razie dłuższego w czasie. Bez względu na to, czy był to kryzys w pełnym słowa tego znaczeniu, czy też najzwyklejsza niemoc, zespół zrobił sobie przerwę, która trwa do dziś. Shirley wypowiadała się na ten temat kilkukrotnie - raz nawet poczuła się zmuszona do zdementowania plotek na temat rozpadu Garbage i zapewniła, że nie jest to koniec zespołu. W wywiadzie dla Bilboard.com uspokaja fanów: “we’re still together, absolutely. […] we love each other and we still want to work together. We’re just taking a break”. Cóż… jeśli wierzyć Shirley - nie jest tak źle, jak możnaby przypuszczać.
W tym samym wywiadzie wokalistka Garbage wspomina o pracy nad swoim pierwszym solowym krążkiem. Póki co pewne jest w zasadzie tylko jedno - Shirley nagrywała w ostatnim czasie w Londynie z Davidem Arnoldem. Tak, chodzi o tego samego gościa, z którym w 1999 roku zespół nagrał utwór tytułowy do dziewiętnastej części przygód Jamesa Bonda, czyli “The world is not enough”. Shirley o wizycie u Arnolda: “it was really quick and fast and it was really good fun”. Nie ukrywa przy tym, że podoba jej się zarówno praca z nowymi ludźmi, jak i jej charakter nie związany najwyraźniej z tak napiętym harmonogramem, jak w przypadku Garbage: “I’ve got no timetable. I’m sort of sick of timetables, to be honest. I just want to live my life a little freely and not adhere to any schedule — just make music and have fun”. To w zasadzie wszystko, co na dzień dzisiejszy wiadomo o tej współpracy i w ogóle o Shirley solo :P
Jeśli ktoś w Garbage był zmęczony tudzież wyczerpany, to raczej nie Shirley, bo całkiem sporo jej ostatnio tu i ówdzie. Trzynastego marca (w hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Jorku) cieszyła się pewnie, jak dziecko, wprowadzając do Rock & Roll Hall of Fame Blondie, a tym samym Debbie Harry. Wokalistka Garbage nigdy nie ukrywała, że Debbie Harry jest dla niej kimś szczególnym, więc nietrudno domyślić się, jak wielkim wydarzeniem był dla niej udział we wspomnianej imprezie. Na “dzień dobry” stwierdziła, że gdyby ktoś piętnaście lat temu powiedział jej, że będzie wprowadzać Blondie do Rock & Roll Hall of Fame, to… zesikałaby się ze śmiechu ;) Nie szczędziła jednocześnie komplementów ani Blondie (“one of the coolest, most glamorous, most stylish bands in the history of rock’n'roll”), ani samej Debbie Harry - “the most beautiful girl in any room, in any city, on any planet”. Przemówienie frontwoman Garbage było całkiem zgrabne i doskonale pasowało do formatu zapowiadanej przez nią gwiazdy. Nie dało się również nie zauważyć przy okazji ciut odmienionej Shirley - wyraźnie okrąglejszej na twarzy :) Fotki z imprezy poniżej, a z prawej link do klipu (pożyczonego najpewniej z Garbage Disco Box).
W marcu przypomniał o sobie również Duke. Podczas wręczenia Madison Area Music Awards, 18 marca w Wisconsin Union Theatre, Duke prezentował nominacje w kategorii Best Pop Artist. Zwyciężył zespół The Profits, a gitarzysta Garbage odebrał nagrodę w ich imieniu, jako że byli tego wieczoru nieobecni. Ciekawostka pierwsza: w relacjach z imprezy Duke’a nazywa się ojcem chrzestnym tamtejszej sceny muzycznej ;) Wspomina się przy tym o działającej w latach osiemdziesiątych grupie Spooner, w której to Erikson raczył fanów swoim… wokalem. Ciekawostka druga: podczas rozdania tychże nagród wirtualnie pojawił się też Butch, który z nagrania pozdrowił wszystkich zwycięzców i nominowanych. Obszerna relacja z tego wydarzenia znajduje się tutaj (w języku Szekspira rzecz jasna).
Po raz kolejny powracają plotki o składance b-side’ów, kompilacji “best of” i płycie dvd z materiałem koncertowym. Składanka największych przebojów Garbage nazywać się ma “Absolute Garbage” (tak samo, jak nieaktywna już strona - http://www.garbage.net/garbage), a jej premiera najpierw zapowiadana była na wiosnę, a teraz mówi się o jesieni tego roku. Co ciekawe, w internetowym sklepie HMV jest już zarezerwowane miejsce dla tego wydawnictwa wraz z ceną (9.99L) i najwyraźniej nieaktualną datą premiery (choć kto to tak naprawdę wie…) - 29.05.2006. Mówi się też, że dla promocji tego krążka wznowiony zostanie singiel “Run baby run”, co z kolei potwierdzałoby inne plotki, wedle których zespół ma niewiele współnego z tym przedsięwzięciem, a za wszystkim stoi tylko i wyłącznie wydawca - Warner Bros. Jeśli wierzyć tymże plotkom bezgranicznie, możliwe jest, że będzie to album dwupłytowy… Z kolei Billy Bush (spec od sprzętu muzycznego znany z wieloletniej współpracy z Garbage) potwierdził w wywiadzie dla iZotope, że zespół zarejestrował wiele koncertów podczas trzech ostatnich tras, a materiał ten leży i czeka, aż coś się z nim zrobi :) O dvd nie wiadomo więc praktycznie nic…
Po raz ostatni już chyba rewolucję przeszła g-mapa (nowe okno). Od dziś w pełni interaktywna, wizualna i… oparta o aplet w Javie i kilka flashowych elementów. Dzięki temu, że wszystkim zawiaduje całkiem sprytny programik (wykorzystujący technologię Google Maps), każdy może dodać się tam własnoręcznie o każdej porze dnia i nocy. Jeśli przy okazji założycie sobie frapprowe konto (do czego gorąco zachęcam), to równie szybko i łatwo będziecie mogli zmienić swoje dane, dodać lub usunąć fotkę, dodać się do innej mapy (a jest ich sporo) i wreszcie - zniknąć z g-mapy raz na zawsze :P Aha, sprawdziłem - mapa równie dobrze działa tak w Internet Explorerze, jak i w Operze oraz Firefoksie, więc nie powinno być większych problemów z dostępem. Pod warunkiem oczywiście, że w systemie sprawnie działa Java i zainstalowany jest plug-in do odtwarzania animacji flash, choć to ostatnie cudo nie jest akurat niezbędne.
Zaktualizowałem dział ze sklepami. Zawiera teraz linki do dwunastu sklepów oferujących albumy Garbage w zaskakujących czasem cenach. Rozrzut jest naprawdę duży, więc warto przyjrzeć się temu zestawieniu bliżej. Dla przykładu - debiutancki krążek naszych ulubieńców można kupić już za 30zł… ale równie dobrze można wydać dwa razy więcej, a co ciekawe - obydwie ceny dotyczą warnerowej reedycji :P
Z prawej pojawiły się linki do kilku plików video. Obok wspomnianego wyżej klipu z Shirley wprowadzającą Blondie do Rock & Roll Hall of Fame, znajdziecie tam też “Only happy when it rains” z festiwalu T in the Park (’98) oraz “I think I’m paranoid” z programu Later with Jools (z roku 1999). Od czasu do czasu mam nadzieję wrzucić tam coś ciekawego - niekoniecznie razem z newsami.
Strona, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, została dosyć znacznie podrasowana. Sporo informacji doszło do videografii, a wraz z nimi ponad 1000 zrzutów ekranu z większości klipów. Kilka recenzji ostatniego krążka dodałem do artykułów, a w tabulaturach zagościły taby do piosenek z “Bleed like me”. Do tekstów trafiły też te, które przydadzą się, gdyby komuś zachciało się zastąpić Shirley w piosenkach z BLM, a do działu mp3/ogg zawędrowały 20-sekundowe fragmenty tychże piosenek. W instrumentach zagościło kilka fotek ze Smart Studios oraz parę nowych (na stronie, niekoniecznie w ogóle) zabawek Butcha i spółki. Poza tym uzupełniłem kilka braków i poprawiłem sporo dosyć paskudnych błędów. Największe zmiany zaszły jednak w kodzie html - dzięki nim strona nie powinna już rozjeżdzać się w rozdzielczościach wyższych, niż 800×600 (ha! Po 10 latach zabawy z PC mam wreszcie monitor zdolny do pracy w >800×600 ;)), a nawet jeśli, to nie na każdym kroku… Garbage zone zyskała jednocześnie w kilku miejscach na czytelności, ale to już do własnoręcznego sprawdzenia.











